Drugi wielotematyczny blog o wszystkim co ciekawe. Głównie o książkach, filmach, muzyce, grach i życiu. Czasami mniej, a czasami bardziej poważnie. Zależy kiedy i o czym.
Blog > Komentarze do wpisu

JAK KUPOWAĆ CKMA?

Zbliża się 6 grudnia i wybierając prezenty przypomniałem sobie, jak to kiedyś ciężko było kupić niespodziankę na klasowe mikołajki...

Pamiętacie jak to było? Ktoś wpadał na świetny – według niego – pomysł: zróbmy sobie mikołajki! Następnie pojawiał się problem kwoty, ale u mnie z reguły było to dwadzieścia złotych. Co można kupić komuś, kogo nie znamy zbyt dobrze za 20 zł, żeby się jeszcze ona/on z tego ucieszył/a? Nic! Dlatego też zawsze starałem się zrobić jakiś hokus pokus i kupować prezent jednemu z kumpli. Wtedy nawet jak trzeba było dopłacić, to nie kłuło mnie to za mocno w serce (i w portfel).

Raz wymieniłem jakąś dziewczynę o wątpliwej urodzie na kogoś, kto był moim przyjacielem. Z początku myślałem, że to będzie dobry pomysł i zrobię mu świetną paczkę, ale pierwsze przeszkody zaczęły się już przy kiosku.
- Ej, kup mi CKMa, dobra? – powiedziałem do innego kolegi, z którym robiłem mikołajowe zakupy (była to podstawówka lub początek gimnazjum, więc stąd to zamieszanie).
- Eee... to ty kup, a ja zawiążę buta.
- Hm... to ja poczekam, aż zawiążesz i ty kupisz.
- Coś podać, chłopcy? – pani kioskowa włączyła się do rozmowy.
- Nie, dziękujemy – odpowiedziałem – albo tak, poproszę CKMa!
- Słucham?
- No CKMA... poproszę CKMa?

Cisza, która wtedy zapadła była bardziej przerażająca niż dziewczyna, od której dostałem kiedyś walentynkę.
- Wie pani, to prezent dla starszego brata! – dodałem uradowany, gdyż pomyślałem, że to świetny fortel.
- Dziwny pomysł na prezent, ale wasza sprawa.

- Dobra, mamy gazetę, co dalej?
- Teraz... – powiedziałem, a przysłowiowe kurwiki zaświeciły mi się w oczach – idziemy kupić kadzidełka...
- A, to spoko.
- ... i paczkę prezerwatyw.
- No daj spokój, po co mu prezerwatywy?
- Nie wiem, ale pasują mi do koncepcji prezentu.

Gdy już staliśmy przed apteką z kadzidełkami i wspomnianym wcześniej czasopismem, znowu pojawił się problem:
- Dobra, to ja potrzymam prezenty, a ty leć i kup.
- Dlaczego? – odparłem.
- Co dlaczego?
- Dlaczego ja?
- A czyj to był pomysł?
- Ehm...
- A kto robi ten prezent?
- No dobra, dobra.
Wszedłem do sklepu
- Poproszę paczkę prezerwatyw.
- Jakich?
Na takie pytanie nie byłem wtedy przygotowany, więc ponownie skorzystałem ze sprawdzonej metody.
- Nie wiem, to dla brata. Na prezent.
- Takie mogą być?
- Oczywiście!

No i tym sposobem skompletowaliśmy mikołajkowy prezent.

czwartek, 02 grudnia 2010, aleksanderbeu
Tagi: święta zima



TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

WARTO ZAJRZEĆ


ubranie dla spawacza

Świat seriali

REKLAMA